Na Pomorzu powstaje projekt, który – jeśli zrealizuje się zgodnie z planem – może na lata zmienić gospodarczy krajobraz północnej Polski. Mowa o Zielonym Okręgu Przemysłowym „Kaszubia”, który ma przyciągnąć wielkie inwestycje przemysłowe, przede wszystkim z sektora obronnego i nowych technologii. Jednym z inwestorów jest już norweski koncern Kongsberg, który zadeklarował 250 milionów złotych inwestycji i planuje uruchomienie produkcji m.in. zdalnie sterowanych systemów wieżowych oraz bezzałogowych pojazdów nawodnych.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
O założeniach projektu, jego znaczeniu dla regionu oraz o tym, jakie korzyści mogą odnieść lokalni przedsiębiorcy, rozmawiamy z Maciejem Samsonowiczem, który jest autorem tej koncepcji, z ramienia Ministerstwa Obrony Narodowej pracuje nad stworzeniem Zielonego Okręgu Przemysłowego „Kaszubia” i koordynuje prace nad tym projektem.
Czym jest Kaszubia tak naprawdę? Na początek proszę powiedzieć – czy to jest realny plan, czy raczej marketingowy chwyt?
Kaszubia nie jest tylko planem – to projekt, który już jest realizowany. Jeden z inwestorów zadeklarował inwestycje rzędu 250 milionów złotych na Pomorzu i chce do połowy roku wskazać konkretną lokalizację albo kilka lokalizacji, gdzie powstaną pierwsze fabryki.
Druga sprawa jest taka, że do końca marca ogłosimy kolejne inwestycje na Kaszubach w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Podobnie jak w przypadku pierwszego inwestora będą to firmy prywatne, ale tym razem Polskie, które będą budowały swój potencjał produkcyjny na Pomorzu.
Wyjątkowość Kaszubii polega na tym, że jest to tak naprawdę przecięcie dwóch rodzajów infrastruktury. Pierwsza to infrastruktura energetyczna. W Polsce na północy nastąpi przebiegunowienie – oznacza to, że właśnie tutaj będzie produkowany tani i zielony prąd.
Ta „zieloność” sprowadza się również do modelu finansowania obowiązującego w Unii Europejskiej i w instytucjach finansowych. Banki i instytucje finansowe coraz częściej będą uzależniać warunki finansowania inwestycji od tego, jak duży komponent energetyczny pochodzi ze źródeł odnawialnych. Od tego może zależeć nawet wysokość oprocentowania kredytów inwestycyjnych.
Drugi element to infrastruktura związana z obronnością. Mam na myśli wszystko to, co wskazaliśmy w raporcie przygotowanym w ramach Paktu dla Bezpieczeństwa Polski - Pomorze Środkowe.
Te inwestycje będą realizowane, a część z nich już jest realizowana. Wystarczy spojrzeć chociażby na Drogę Czerwoną czy modernizację estakady Kwiatkowskiego. Będziemy zabiegać aby na te projekty były przeznaczane środki, między innymi z funduszy europejskich oraz z programu Pakt Mobilności Wojskowej. Tam jest łącznie 17 mld euro.
Rozpoczęliśmy już rozmowy z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej, aby raport dotyczący bezpieczeństwa Pomorza Środkowego stał się podstawą do pozyskiwania środków właśnie na takie inwestycje. Są one niezbędne ze względu na mobilność wojskową i w zasadzie w stu procentach wpisują się w założenia tego programu.
A ta pierwsza firma norweska, o której Pan wspominał. Gdzie ta inwestycja ma być realizowana i czym dokładnie ta firma się zajmuje?
Ogłaszaliśmy to w Słupsku pod koniec zeszłego roku, przy okazji przystąpienia Norwegii do Deklaracji Bałtyckiej. Chodzi o zobowiązanie krajów basenu Morza Bałtyckiego do wzajemnej ochrony infrastruktury krytycznej – zarówno podwodnej, jak i nawodnej – oraz do wzajemnego wsparcia militarnego.
Immanentną częścią tej koncepcji jest powstanie makroregionu gospodarczo-militarnego. Ponieważ to my jesteśmy inicjatorami tej koncepcji, zaproponowaliśmy, aby część gospodarcza została ulokowana właśnie w Polsce, szczególnie na Pomorzu.
To zostało bardzo dobrze przyjęte i potwierdzone przez norweską firmę Kongsberg. To globalna firma działająca w sektorze obronnym. Zadeklarowała dwie linie produkcyjne. Pierwsza to zdalnie sterowane systemy wieżowe, które chcą produkować w Polsce na eksport do Unii Europejskiej i na inne rynki świata. Druga linia to bezzałogowe pojazdy nawodne – SeaWolf, które bardzo dobrze sprawdzają się obecnie na Ukrainie.
Konkurencja o tę inwestycję była spora, ale ostatecznie inwestor wybrał Polskę. Wynika to z faktu, że przedstawiliśmy jasny plan – pokazaliśmy, jakie zachęty będą dla inwestorów, jakie przepisy chcemy uporządkować i w jakim harmonogramie ma to nastąpić. Dla takich firm to bardzo ważne, ponieważ cykl inwestycyjny rzadko trwa krócej niż trzy lata. Dzięki temu mogą dokładnie zaplanować cały proces.
Obecnie rozpatrywane są dwie lokalizacje: okolice Słupska oraz okolice Rumii. Firma prowadzi tam rozmowy z samorządami. Rumia posiada park inwestycyjny Rumia Invest Park i z tego co wiem, rozmowy są tam już bardzo zaawansowane. Ostateczna decyzja oczywiście należy do inwestora, bo jest to norweska spółka z większościowym udziałem państwa, ale jednocześnie notowana na giełdzie.
Czyli kolejne inwestycje, które będą ogłaszane w ramach Kaszubii, również będą związane z sektorem obronnym?
Tak, w dużej mierze będą to inwestycje z sektora obronnego i dual use, czyli takich technologii, które mają zastosowanie zarówno wojskowe, jak i cywilne. Zresztą od początku zakładaliśmy, że ta przestrzeń nie ma być konkurencją dla stref ekonomicznych, ale raczej ułatwieniem dla firm rozwijających potencjał obronny państwa. Chodzi o to, aby budować odporność strategiczną i suwerenność technologiczną Polski. W praktyce oznacza to także naprawianie błędów z przeszłości. W poprzednich latach Polska kupowała sprzęt wojskowy, ale często bez transferu technologii. My chcemy to zmienić. Chcemy, aby część produkcji odbywała się w Polsce, aby powstawały tu kompetencje technologiczne i miejsca pracy.
Czyli tak jak kiedyś Śląsk był symbolem przemysłu ciężkiego, tak północ Polski ma stać się centrum nowoczesnego przemysłu?
To bardzo dobra analogia. Kiedyś na południu Polski była tania siła robocza i dostęp do energii, dlatego rozwijał się tam przemysł ciężki. Dzisiaj sytuacja się zmienia. Na północy pojawia się tania zielona energia oraz bardzo dobrze wykwalifikowane kadry. Dlatego rozpoczęliśmy już spotkania z uczelniami i studentami. Rozmawiamy o tym, aby uprościć system tworzenia nowych kierunków studiów. Inwestorzy potrzebują konkretnych kompetencji i chcemy, aby system edukacji szybciej reagował na potrzeby rynku.
A co z tego będą mieć przedsiębiorcy, którzy od lat prowadzą biznes na Kaszubach?
Przede wszystkim pojawi się ogromny rynek zamówień. Każdą fabrykę ktoś musi zbudować. Trzeba będzie wybudować drogi, dostarczyć komponenty, zatrudnić pracowników. Podwykonawcy, dostawcy części, usług i infrastruktury będą w ogromnej mierze lokalnymi firmami. Dlatego mówię, że Kaszubię zbudują Kaszubi. Od samego początku prowadzimy konsultacje z przedsiębiorcami. Spotykamy się z organizacjami biznesowymi, między innymi z Nordą czy stowarzyszeniami przedsiębiorców z Trójmiasta i Kaszub. Przedsiębiorcy zwracają uwagę na wiele kwestii i staramy się te uwagi uwzględniać przy tworzeniu przepisów.
Czy inwestorzy już rozpoczęli proces inwestycyjny?
Tak. Cykl inwestycyjny już się rozpoczął. Spółka Kongsberg poinformowała o tym w komunikacie giełdowym, ponieważ może to być informacja cenotwórcza. Obecnie prowadzone są zaawansowane rozmowy dotyczące wyboru lokalizacji. Do połowy roku ma zostać wskazane miejsce inwestycji, a następnie rozpocznie się proces zakupu lub dzierżawy gruntów, projektowania oraz budowy. Równolegle już teraz trwa także poszukiwanie kadr. Na spotkaniach z uczelniami będziemy pojawiać się razem z przedstawicielami tych firm, aby powiedzieli studentom, jakich kompetencji potrzebują.
Czy problemy z programem SAFE mogą zagrozić projektowi Kaszubia?
Nie. Kaszubia nie została zaprojektowana w odniesieniu do SAFE. Projekt został ogłoszony już w maju ubiegłego roku w Gdyni. Oczywiście dostęp do tańszego finansowania może przyspieszyć decyzje inwestycyjne, ale nawet bez tego projekt będzie realizowany.
Czyli mówimy o projekcie na wiele lat?
Tak. To projekt planowany na 10–15 lat. W tym czasie ściągniemy na Pomorze inwestycje o wartości 250 mld złotych.
[ZT]38[/ZT]
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu in-westor.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz