Ceny paliw w Bytowie 10 marca. Kilka dni wcześniej, przed naszą interwencją, Orlen sprzedawał w detalu taniej niż w hurcie
Wyobraź sobie biznes, w którym musisz kupować towar za określoną stawkę, a następnie sprzedawać go swoim klientom znacznie poniżej kosztów zakupu. Brzmi jak absurd albo szybki przepis na bankructwo? Niestety – dla wielu właścicieli prywatnych stacji paliw w Polsce to dziś codzienność.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
W ostatnich dniach na rynku paliw doszło do sytuacji, którą przedsiębiorcy określają jako bezprecedensową. Ceny hurtowe paliw dla prywatnych stacji okazały się wyższe niż ceny detaliczne na niektórych stacjach koncernu Orlen. Różnica – według relacji właścicieli stacji – sięgała nawet 70 gr na litrze.
Dla prywatnych przedsiębiorców oznacza to prosty rachunek: każdy sprzedany litr generuje stratę.
– Krótko mówiąc, ja nie muszę obniżać ceny. Mogę ustawić paliwo powyżej 7 zł, tylko wtedy nie przyjedzie do mnie nawet hulajnoga – mówi jeden z właścicieli stacji z powiatu bytowskiego.

Z relacji przedsiębiorców wynika, że jeszcze kilka dni temu sytuacja była wręcz kuriozalna.
Cena hurtowa oleju napędowego sięgała nawet 7,75 zł za litr, podczas gdy na niektórych stacjach koncernowych paliwo sprzedawano kierowcom po około 6,30–6,50 zł za litr.
To oznacza, że prywatny przedsiębiorca kupował paliwo drożej niż wynosiła jego cena dla kierowców.
– Dzisiaj mamy zakup około 7,75 zł. A na Orlenie w Bytowie cena była 7,56 zł. To jest praktycznie sprzedaż na zero – mówił przedsiębiorca.
Problem polega jednak na tym, że stacja paliw nie może funkcjonować bez marży.
– Muszę do tego doliczyć transport, pracowników, prąd i podatki. Minimalna marża powinna wynosić około 40–60 gr na litrze. Przy dzisiejszych cenach paliwo powinno kosztować około 8,20 zł, żeby w ogóle mówić o jakimkolwiek zarobku – tłumaczy.
Według właścicieli stacji różnice cen zdarzały się zawsze, ale nigdy na taką skalę.
– Rekordem było kiedyś 20–30 gr różnicy. Ale to, co się dzieje teraz, to coś zupełnie nowego – mówi przedsiębiorca.
Skutki są bardzo konkretne.
– Jeden dzień takiej sytuacji potrafi zrobić dziesiątki tysięcy złotych straty. Gdybym przez tydzień trzymał cenę jak Orlen, to w tydzień mógłbym popłynąć nawet 200 tys. zł – dodaje.
Problem dotyczy nie tylko jednej stacji.
– W Bytowie jest kilka prywatnych stacji. Wszyscy dostaliśmy te same ceny i wszyscy mamy ten sam problem – mówi przedsiębiorca.

W praktyce przedsiębiorcy mają do wyboru tylko dwa scenariusze – oba złe.
Jeśli podniosą ceny do poziomu opłacalności, klienci natychmiast pojadą na tańszą stację sieciową.
Jeśli zrównają ceny – dokładają do każdego litra paliwa.
– Albo tracisz, bo obniżasz cenę, albo tracisz, bo nikt do ciebie nie przyjeżdża. Wszyscy jadą na Orlen – mówi właściciel stacji.
Dochodzi nawet do sytuacji, w której na niektórych stacjach sieciowych zaczyna brakować paliwa, bo kierowcy tankują tam na zapas.
Zdaniem przedsiębiorców obecna sytuacja przypomina agresywną walkę cenową na rynku.
– To jest tak agresywne, że czegoś takiego w historii nie było. Kiedyś różnice wynosiły kilka groszy. Teraz potrafią sięgać kilkudziesięciu groszy – mówi przedsiębiorca.
Jego zdaniem najbardziej niezrozumiała jest rozbieżność między cenami hurtowymi i detalicznymi.
– Jeżeli chcą trzymać niską cenę na swoich stacjach, to po co podnosić ceny w hurcie? Wtedy prywatne stacje są kompletnie bez szans – dodaje.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy biuro prasowe koncernu Orlen.
Spółka przekonuje, że polityka cenowa wynika z mechanizmów rynkowych i warunków konkurencyjnych.
Jak wskazano w przesłanym stanowisku, ceny paliw w Polsce nie zależą wyłącznie od krajowych producentów.
W 2025 roku ponad 1/3 oleju napędowego i około 25% benzyn sprzedawanych w Polsce pochodziło z importu.
– Ceny detaliczne i hurtowe pełnią odmienne funkcje. Cena detaliczna stanowi element bieżącej polityki sprzedażowej i może służyć łagodzeniu skutków zawirowań rynkowych, natomiast ceny hurtowe są powiązane z notowaniami produktów paliwowych na rynkach europejskich oraz kosztami logistyki – informuje koncern.
Orlen podkreśla również, że ceny paliw w Polsce należą obecnie do najniższych w Unii Europejskiej.
Po przesłaniu przez nas konkretnych przykładów z ostatnich dni spółka przekazała kolejną odpowiedź.
– Zweryfikowaliśmy przekazane informacje – na żadnej stacji Orlen w Bytowie i okolicy cena sprzedaży detalicznej nie jest obecnie niższa niż w sprzedaży hurtowej. Takie sytuacje zdarzają się sporadycznie i wynikają z faktu, że cena hurtowa nie przekłada się bezpośrednio i natychmiastowo na cenę detaliczną – przekazało biuro prasowe.
Warto jednak zauważyć, że odpowiedź dotyczy aktualnej sytuacji, a nie okresu sprzed kilku dni, na który wskazują przedsiębiorcy.
Do sprawy odniósł się także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Urząd informuje, że otrzymuje ogólne sygnały dotyczące wzrostu cen paliw w sprzedaży detalicznej, ale nie pojawiły się jeszcze formalne skargi dotyczące sprzedaży hurtowej.
– Prezes UOKiK może reagować w przypadku niedozwolonych porozumień, takich jak zmowy cenowe lub nadużywanie pozycji dominującej – przekazał departament komunikacji urzędu.
Według UOKiK obecne zawirowania na rynku są przede wszystkim efektem sytuacji geopolitycznej.
– Wzrost cen paliw jest związany z konfliktem z Iranem, niepewnością dostaw ropy z regionu Zatoki Perskiej oraz gwałtownym wzrostem notowań ropy na światowych rynkach – wskazuje urząd.
Właściciele stacji paliw nie kryją frustracji i zaczynają mówić o możliwych protestach.
– Jeśli sytuacja się nie zmieni, będziemy musieli zrobić głośny happening. Na przykład zablokować dystrybutory w Orlenie pod pretekstem awarii, żeby pokazać ludziom, z jakim absurdem się mierzymy – zapowiada jeden z przedsiębiorców.
Na razie wszyscy patrzą na rynek ropy i prognozy cen paliw.
– Przy dzisiejszych kosztach diesel powinien kosztować około 8,20 zł. Jeśli sytuacja dalej się pogorszy, to naprawdę nie zdziwię się, jeśli ceny zaczną zbliżać się do 10 zł za litr – mówi przedsiębiorca.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu in-westor.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz